A wszystko zaczęło się od kota…
Wszystko zaczęło się od kota. Kota Schrödingera.Tak, tego samego, który jest jednocześnie żywy i martwy – aż moment obserwacji wybiera jeden z tych stanów. Chciałam ten eksperyment myślowy jak najlepiej zrozumieć.Nie tylko jako ciekawostkę z fizyki kwantowej, ale jako metaforę życia.Bo przecież w codzienności też tak bywa – dopóki nie…

